poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Poniedziałkowe Podsumowanie #20 - To już miesiąc?

Z nieskrywanym zdziwieniem, wręcz przerażeniem ponownie stwierdzam, że zaniedbałem bloga. No bo jak nazwać inaczej fakt, że nie napisałem nic od miesiąca? Mało tego - niemal każdy wpis w tym roku zaczynam tymi samymi słowami. To trochę jak u spowiedzi - "postanawiam poprawę" i w następny pierwszy piątek miesiąca te same grzechy. W takim razie dziś "Poniedziałkowe podsumowanie" ostatniego miesiąca, a od przyszłego tygodnia, tym razem już obiecuję to mocno, wracam z cotygodniowymi sprawozdaniami. W końcu po lockdownie rozkręca się coraz więcej dyscyplin, więc i jest o czym pisać.

 

czwartek, 9 lipca 2020

Po Pucharze - krytycznie, pochlebnie, szczerze

Niedzielnym meczem Gąsawy z AWF-em zakończył się Terravita Puchar Polski 2020. Rozgrywki zorganizowane po 13 latach w ramach odmrażania sportu po pandemii koronawirusa cieszyły się dużym uznaniem w zasadzie z wszystkich stron - zawodników, trenerów, mediów i kibiców. Warto zatem przyjrzeć się temu, co przez ostatnie trzy weekendy działo się na boisku poznańskiego AWF-u.

fot.: Wojciech Nowakowski/Prohokej.pl

czwartek, 2 lipca 2020

O odmrażaniu dziennikarza sportowego

Odmrażanie sportu trwa, ale w końcu i ja mogę mówić o odmrożeniu dziennikarza sportowego. W ostatnich tygodniach, a zwłaszcza weekendach, wreszcie wróciłem do starego rygoru pisania. No i z tej okazji warto też odmrozić i tego bloga.

Wojciech Nowakowski/Prohokej.pl

wtorek, 12 maja 2020

Powoli wracamy

Już dwa miesiące tkwimy w izolacji, również od zawodów sportowych. Ten niespodziewany "martwy okres" dłuży się niemiłosiernie, ale wszystko wskazuje na to, że powoli wracamy do sportu, choć stuprocentowego powrotu do tego, co pamiętamy, jeszcze długo nie będziemy mogli ogłosić. Choć to jeszcze nie czas na podsumowanie tego, co wynikło z koronawirusa, w dużej mierze możemy powiedzieć, jak zmieniło się nasze sportowe życie. I na tym chciałbym się skupić w tym wpisie.
Tak tu pusto...

niedziela, 22 marca 2020

Obywatel Sportowiec #1 - Gest, którego zabrakło

Długo zastanawiałem się, czy tworzyć tę rubrykę. Od początku bowiem na moim blogu starałem się unikać polityki, nawet biorąc pod uwagę, jak bardzo, niestety, niektóre sprawy sportowe są od niej zależne. Ostatecznie jednak jestem dziennikarzem i nic co dziennikarskie nie jest mi obce. W tym miejscu postanowiłem trochę kontrolować i zarazem opiniować działania naszych państwowych organów w dziedzinie sportu.

Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić sprawie związanej z wczorajszym dniem. Sprawy, która doczekała się trzech interpelacji i jednego zapytania poselskiego.

czwartek, 19 marca 2020

Kwarantanna od sportu

"Innego końca świata nie będzie" pisał nasz noblista Czesław Miłosz opisując zwykły, przeciętny dzień na świecie. Całkowicie zmieniając sens jego wiersza, ten cytat idealnie opisuje to, co przeżywam w ostatnich dniach, opanowanych przez koronawirusa.

Przez lata pisania o wydarzeniach sportowych najwyższej rangi przywykłem do tego, że pracuję w domu, śledząc zmagania przed telewizorem czy na oficjalnych streamach, a później opisując je w internecie. W Poznaniu (o Swarzędzu nie wspominając) na zawodach bywałem rzadziej niż pod Zieloną Górą czy nawet na Węgrzech, a i tak głównie jako kibic. A teraz?

A teraz to nie ma nawet dokąd iść. Bez względu na to, czy chciałbym napisać relację z meczu Ekstraklasy waterpolo, walki piłkarzy o mistrzostwa Europy juniorów czy mistrzostw świata w curlingu w Kanadzie - wszystko odwołane. Na dodatek zamknięto już lodowiska, kończąc odgórnie sezon curlingowy - wypadły dwa zaplanowane treningi w Poznaniu i szykowane na najbliższą niedzielę zgrupowanie w Łodzi. Jak żyć?

Doszło już do sytuacji, w której oglądałem boks - dyscyplinę, o której mam jak najgorszą opinię (przynajmniej miałem okazję ją częściowo potwierdzić). Choć, oczywiście, zarówno igrzyska olimpijskie, jak i (w moim przypadku przede wszystkim) kwalifikacje do nich, rządzą się swoimi prawami. Cała strona A4 z rozpiską przygotowaną na turniej spisywała się dzielnie przez trzy dni. Aż w końcu szlag trafił wszystko - nawet to odwołali w samym środku. Akurat jak zaczynałem się wkręcać.

Ramówki telewizji sportowych, oczywiście, ograniczają się do powtórek. O ile ubiegłoroczne Grand Prix Bahrajnu Formuły 1, zwłaszcza ostatnie kilkanaście okrążeń, chętnie obejrzałem, o tyle na mecze piłkarskie kompletnie nie mam ochoty. Już wolałbym ten olimpijski turniej kwalifikacyjny w boksie. Ratowanie się Netflixem i drugim sezonem "Drive to Survive" to metoda krótkoterminowa, więc staram się jej nie nadużywać, wręcz racjonować.

Co najgorsze, nawet nie wiadomo, do kiedy ten stan potrwa. Do końca marca na pewno, pewnie też do Wielkanocy, a może i do końca kwietnia? W najgorętszym okresie kwalifikacji olimpijskich problemy dotykają nie tylko zawodników, działaczy, ale i sprawozdawców (bo akurat publicyści mają aż za szerokie pole do popisu).

Zacząłem cytatem z wiersza, to i poezją zakończę - "lecz widać można żyć bez powietrza."

poniedziałek, 9 marca 2020

Poniedziałkowe Podsumowanie #19 - Szalona piątka szalonych tygodni

Tyle spraw na głowie i człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, że już prawie od miesiąca nic nie napisał na własnym blogu. Ale najwyższa pora nadrobić choć część zaległości. Wobec tego publikuję dziś mój osobisty TOP 5 wydarzeń ostatnich paru tygodnia.