Egil Danielsen - to nazwisko nie jest tak popularne w Polsce, jak legenda, jaką obrósł jego złoty medal olimpijski. Norweg podczas igrzysk w Melbourne pokonał głównego faworyta, kapitana "Wunderteamu", Janusza Sidłę. Historia o pożyczonym przez Polaka oszczepie urosła w środowisku sportowym do rangi mitu narodowego. Wczoraj Danielsen zmarł. Przy tej smutnej okazji należy zatem sprostować naciągane relacji.
